ZMIENIAJĄC SYSTEM - CZĘŚĆ 2

Oto jeden bardzo prosty pomysł na alternatywny system monetarny. Ten model opiera się na systemie, który działał w przeszłości w Anglii i Ameryce, system, który został podkopany i zniszczony przez posiadających złoto bankierów i ich frakcyjny system rezerwy.

Aby stworzyć ekonomię opartą na stałym, nieoprocentowanym pieniądzu, pieniądz mógłby być zwyczajnie tworzony i uwalniany do ekonomii przez rząd, najlepiej na potrzeby długowiecznej infrastruktury, wspomagającej ekonomię, jak drogi, koleje, mosty, przystanie, oraz ośrodki handlowe. Takie pieniądze nie byłyby tworzone jako dług. Byłyby tworzone jako wartość w formie tego na co zostały wydane.

Gdyby te nowe pieniądze umożliwiły proporcjonalny wzrost handlu, wymagający ich użycia, nie spowodowałoby to żadnej inflacji. Gdyby wydatki rządu spowodowały jednak inflację, istniałyby dwie różne możliwości przeciwdziałania temu. Efekt inflacji jest w skutkach tym samym co płaski podatek na pieniądz. Czy wartość pieniądza spadnie o 20%, czy rząd zabierze nam 20% naszych pieniędzy ma to identyczny skutek na naszą siłę nabywczą.

Inflacja postrzegana w ten sposób, która zastąpiłaby podatek mogłaby być politycznie do zaakceptowania, gdyby tylko była dobrze wydawana i utrzymana w ryzach. Ewentualnie rząd mógłby wybrać walkę z inflacją wykorzystując podatek do zebrania pieniędzy, które zostałyby wycofane z użycia, co zmniejszyłoby ilość pieniądza i przywróciło jego wartość.

By kontrolować deflację, będącą fenomenem obniżania się płac i cen, rząd wydawałby po prostu więcej pieniędzy na bieżące wydatki. Bez rywalizującego prywatnego długu, kreującego pieniądz, rząd miałby bardziej efektywną kontrolę nad dostawami pieniądza do własnych narodów. Społeczeństwo wiedziałoby kogo winić, gdyby coś szło nie tak. Rządy rozwijałyby się lub upadały w zależności od tego jak dobrze potrafiłyby utrzymać wartość pieniądza. Rząd opierałby się głównie na podatkach tak jak dziś, jednak pieniądze z podatków poszłyby dużo, dużo dalej, gdyż nie musiałyby już być wydawane na płacenie odsetek prywatnym bankierom. Mogłoby nie być deficytu narodowego, gdyby rząd federalny tworzył pieniądze, tylko które potrzebuje. Nasza wspólna, nieustanna udręka polegająca na płaceniu bankom odsetek od deficytu narodowego, przestałaby być możliwa.

Pieniądz to nowa forma niewolnictwa, odróżniająca się od starej tym, że jest nie personalna – że nie ma relacji międzyludzkiej pomiędzy panem i niewolnikiem.
~ Lew Tołstoj

Niewidzialna władza >>